Dlaczego warto przeczytać "Tabletki na dorosłość"?


Każdy człowiek ma w sobie dar. Dar, który urozmaica i nadaje wartość życiu, chociaż czasem wydaje się przekleństwem. Tym darem są uczucia. Nie wierzysz? Spróbuj wyobrazić sobie życie bez nich. Lub tylko w ciągłej radości. W końcu straciłaby ona swoją wartość, a my nie mielibyśmy do czego dążyć... Niestety nie wszyscy potrafią z tego daru korzystać.Właśnie dlatego opowiem dzisiaj o pewnej książce, która za pomocą tajemniczej, pełnej magii historii uczy korzystania ze swojej mocy.

Kaprys, Zegar, Czas, Światło, Magia, Sen

 Jej głównym bohaterem jest Marek, chłopiec bardzo przywiązujący wagę do swojego niskiego wzrostu. Mocno pragnie, aby ktoś wreszcie potraktował go poważnie. Właśnie dlatego zakłada bloga, na którym nikt nie będzie mógł oceniać jego wyglądu. Jednak w pewnym momencie pod pierwszym wpisem pojawia się komentarz z propozycją zakupienia "tabletek na dorosłość", o których kilka dni przedtem marzył Marek. Chłopiec na początku się waha, ale w końcu ulega pokusie tajemniczego jasnowidza, nieświadomie zapisując się w ten sposób na niecodzienną, pełną zagadek przygodę.

Dlaczego warto przeczytać?

Ludzie, Dziewczyna, Kobieta, Twarz1. Jest napisana metaforycznie - uwielbiam metafory... Zachwycają, inspirują i skłaniają do myślenia. Zawsze po przeczytaniu takich książek lubię po prostu zastanawiać się w milczeniu, czasem spisując najpiękniejsze cytaty.

2.  Uczy sztuki panowania nad uczuciami - aż się zdziwiłam, że Dorota Suwalska nie jest psycholożką, a absolwentką ASP! Dziennik uczuć, refleksyjne pisanie, listy do wrogów itp. Naprawdę warto się temu przyjrzeć po przeczytaniu.

3. Jest po prostu ciekawa - fabuła dosyć oryginalna, tekst zabawny, każda postać ma swój własny charakter, czego chcieć więcej? Ja przeczytałam w jeden dzień.

4. Przypomina o podstawowych rzeczach - o których mimo to mając problem często zapominamy. Chodzi mi tutaj np. o nieufanie obcym i zwracanie się w trudnym czasie do kogoś bliskiego.

5. Kryje wiele innych wątków - które po odkryciu mogą nas czegoś nauczyć. Na przykład największy wróg Marka, sam ma problemy w rodzinie, jasnowidz w pewien sposób przypomina Boga, a rodzice... ups! Nie będę zdradzać.



Jednak nie jest to książka idealna. Mnie na przykład brakowało bardziej baśniowej atmosfery zamiast zwykłej, osadzonej w codzienności wypełnionej technologią. Poza tym czasem miałam wrażenie, że zbyt mocno wybijał się morał, który sprawiał, że książka sprawiała wrażenie pouczającej bajki dla przedszkolaków. Ale nie przeszkadzało mi to za bardzo, w dodatku każdy może sądzić inaczej...

Mimo to z pewnością warto ją przeczytać. I nie mówię tego tylko nastolatkom, ale również dorosłym, którzy może mieliby ochotę zadbać o swoje "wewnętrzne dziecko"? Astrid Lindgren podobno tak robiła ;).

PS. Chyba powinnam też wytłumaczyć, dlaczego tak długo nie pisałam. No cóż... dosyć dużo się działo, ale myślę, że głównymi powodami był brak czasu i typowy dla tego wieku brak pewności siebie, który nie pozwalał mi niczego publikować. Wiadomo, do tego jednak trzeba mieć tupet :).


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Gdzie spędzić duchowe wakacje

Lista 100 ciekawych hobby

Przepis na człowieka